Menu

Marla i Michał – miłość na Kaszubach

Rano obudziło mnie ciepłe słońce wpadające przez okno, a zza zasłonki zaglądały kwiaty rozlane po całym podwórku. Wiem doskonale, że dekoracje i cała ta otoczka nie ma żadnego znaczenia, bo to przecież szczęście na twarzach najpiękniej maluje, ale tym razem każdy najmniejszy detal był… oczywistością. Przygotowania Marli odbywały się na działce, gdzie spędzała swoje dzieciństwo popijając herbatę w domku na drzewie. Z każdym kolejnym kwiatkiem (polnym, a jakże!) wpinanym we włosy widziałam, jak wszystko dookoła idealnie ze sobą współgra. Kolorowe wstążki, kwiaty w każdym kącie, skrawki łąki w słoikach, jej rude włosy w duecie z jego słoneczną brodą. Czułam się jak w odwiedzinach na Zielonym Wzgórzu. I nie zapomnę momentu, kiedy zobaczyli się po raz pierwszy. Cały poranny stres nagle zniknął, a na twarzy Marli pojawił się najbardziej słoneczny uśmiech. I tak uśmiechali się już do rana.
M&M – dziękuję Wam za to, że mimo odległości mogłam być z Wami tego dnia! :)

 

0 comments

Here is no comments for now.

Leave a reply